za co wkurwia mnie kraków

cóż, siedzę tu już trochę i podglądam ludzi. parę spostrzeżeń:

1) kraków to taka esencja żydowskich polaczków. chcesz się nahapać czyimś kosztem? załóż interes w krakowie. ludzie są już tak zdesperowani, że murzynów do roboty za darmo zawsze znajdziesz

2) kwestie mieszkaniowe


3) gołębie!
chyba powinnam to umieścić na pierwszym miejscu, bo nie ma nic gorszego niż te obsrajtuchy. gołębie notorycznie dokarmiane są przez turystów i przez panie sprzedające obwarzanki i dlatego ich liczba stale rośnie. osoby, które w zeszłym roku mieszkały w naszym pokoju, też karmiły pewną parę, która po czasie zrobiła sobie dziecko i na naszym balkonie wykluły się obrzydliwe kaczuchy. od kiedy my tu mieszkamy, wyganiam je, bo nie mam zamiaru bez przerwy szorować kupsk. przez pewien czas był spokój, ale teraz nasz sąsiad wyhodował sobie całe stado w szafce na balkonie, przez co od 5 rano mamy pod oknem piski i gruchanie, no i zasrany balkon przy okazji.
dodam tylko, że gołębie roznoszą pełno syfu, smacznego!



16 5 2011
komentarze. 2

ikea nie daje mi schudnąć

chciałam dziś wymienić swój wygrany kupon na hot dogi - dostałam dwa ciastka i kawę. ciastka nie były dobre, więc zamówiłam klopsiki za piątaka.
pozdrawiam pana kucharza, który kazał mi się wynosić. lubię cię, koleś

jutro idziemy na basen
winda nam nie działa, musimy wchodzić po schodach na siódme piętro, bardzo się cieszę, zresztą i tak chciałam to kiedyś zrobić, jednak popsuta winda mnie do tego bardziej motywuje

jest wiosna. kupiłam sobie ładną sukienkę, a w środę będę też miała bardzo ładną biżuterię, która już leży i czeka na mnie u Ani. jest git

w święta jedziemy na wesele. fajnie, nigdy nie miałam nietradycyjnych świąt. no i dawno nie byłam tamnawschodzie, stęskniłam się

pojutrze wsiadamy w pociąg. lubię podróżować polską koleją
kwiecień będzie fajny
z powodu ładnej pogody strzelę sobie placka i wezmę się za siebie, znajdę robotę, obiecuję



30 3 2011
komentarze. 1


cóż, nadszedł taki dzień, w którym zostałam zwolniona z roboty. jak wiadomo, polska to polska, zwłaszcza w krakowsko-żydowskiej polsce z robotą chujowo, więc znów od miesiąca siedzę w domu i się opierdalam w międzyczasie poszukując jakiegoś zajęcia
smutno mi

chciałabym też zauważyć, że cukier jest drogi, bardzo drogi. no bo 3,89 w biedronce to już przesada i skandal, czyż nie?! z tego też powodu babeczki będę robiła rzadziej

nie lubię lodowiska, ja 'jeżdżę' jak rozklekotana pralka, a jacyś dziwni samobójcy podkładają mi się pod łyżwy, hm

dziś zjadłam pączki, popatrzyłam na swój brzuszek i stwierdziłam, że kocham nasze dziecko, naszego gustawka lub amelkę. włączył mi się instynkt macierzyński, a M. czasem daje mi buzi w pępuszek. sorry, teściowa :)

mimo depresji, lubię podglądać sąsiadów z bloku na przeciwko. jakiś czas temu widziałam sytuację dwuznaczną, pewien pan ugniatał w kuchni ciasto, wiem, jaki sprzęt rtv mają w domu sąsiedzi z 3 piętra.. ludzie, zakładajcie firanki w oknach, zwłaszcza jeżeli macie wieżowiec przed swoim oknem

smutno mi w tej polsce

buziaczki, Twoja ukochana Fikcja



3 3 2011
komentarze. 0